sobota, 21 września 2013

Rozdział Trzeci: Rozterka

Michael nie spał. Było już pół do czwartej rano a jego jeszcze nie zmorzył sen.
Co chwila wstawał sprawdzając fora na internecie, lub by napić się czegoś.
Myślał o tym co wydarzyło się ostatniej nocy, o spotkaniu z Kory i o Angelice.
W końcu (a było to już 10 po siódmej) wstał i ubrał się. Zszedł na śniadanie, ale w kuchni nikogo nie było gdyż rodzice znów mieli nocną zmianę. Zrobił sobie kanapki, nalał soku i chwycił gazetę.
Już na stronie pierwszej zauważył coś ciekawego. Tekst głosił:

Tajemniczy Zgon Ao-Kana

   Ao-Kan, lat 32, były mistrz świata w Angel War, który zaginął wczoraj podczas konferencji prasowej został znaleziony martwy na polanie w okolicach stolicy.
Co dziwniejsze, na jego ciele nie znaleziono żadnych śladów walki, co więcej biegli stwierdzili że z medycznego punktu widzenia Ao ciągle żyje, choć z całą pewnością jest już martwy.
Jedyną nienormalnością było to że jego twarz wyrażała obsesyjne szczęście, ale czy ktoś kiedyś widział by zdrowa osoba umarła ze...szczęścia???
Nasi reporterzy będą dalej śledzić tą dziwną sytuację, dziś nie wiemy nic więcej.

Artykuł był krótki, ale Michael czytał go bardzo długo, łapiąc chciwie każde słowo.
Dla niego równierz ten zgon nie był niczym normalnym.
Spojrzał na zegarek-była 7:30.
Zamknął gazetę, chwycił plecak i ruszył ku drzwiom.
w drodze do szkoły Michael spojrzał na plan i jęknął cicho.
Dzień zaczynał od podwójnej lekcji biologii a wszyscy wiedzieli że profesor Syrvia uważa dzień za stracony, jeśli nie postawi przynajmniej jednej jedynki oraz nie zada klasie do nauczenia się na pamięć przynajmniej 5 stron podręcznika.
Spojrzał na plan jeszcze raz, i tym razem ucieszył się-Po biologii mieli podwójną matematykę a profesor Bing był całkowitym przeciwieństwem profesor Syrvii.
Miły i zabawny podczas większości lekcji rozmawiał o wspaniałych akcjach szkolnej drużyny w Angel War do której należeli Michael, Kory i Angelika oraz dwaj bliźniacy z drugiej klasy Tom i Jayce, którzy mimo że nie dorównywali talentem trzem pozostałym członkom, walczyli bardzo dobrze.
Dzisiejszy dzień mimo że pierwszy po rozpoczęciu roku szkolnego niem różnił się niczym, od innych.
Jak przewidział Michael profesor Syrvia zadała im katorżniczą pracę domową i to na obu lekcjach, a profesor Bing przez pół dwugodzinnej lekcji rozprawiał z Michaelem o wspaniałej akcji którą zastosował tego lata podczas zawodów.
Po zakończonych lekcjach, wszyscy rozeszli się do domów. Zostali tylko Michael, Kory, Angelika, Tom i Jayce jako że mieli teraz trening Angel War.
Ruszyli zatem na boisko szkolne, które teraz przykryte było kapą i wysypane piaskiem.
Czekał już tam na nich profesor Bing, który oznajmił im że w tym roku odbędą si mistrzostwa stanowe i zgłosił ich jako reprezentantów Kalifornii.
-Żeby wyjechać na turniej, musimy przejść klasyfikacje-wyjaśniał im
-Dzisiaj zaczniemy od walki 2 na 2, pomyślmy... Tak. Michael i Angelika kontra Tom i Jayce, Kory ty usiądź, zaraz będzie twoja kolej, powalczysz 1 na 1 z Tomem. 
Michael wyciągnął swoją kartę i przyłożył do serca.
Poczuł się wspaniale, jakby wszystko  co go dręczyło zostało gdzieś indziej, w innym wymiarze.
Nagle do ręki wpadł mu miecz a ciało zaczęło się wydłużać, poczuł chłodną stal na swoim korpusie i nogach-porosła go zbroja i sekundę później stał już jako strażnik światłości.
Zobaczył że reszta też już się zmieniła.
Tam gdzie stała Angelika stał teraz wielki ent z korbaczem w ręku, a tam gdzie stali Tom i Jayce pojawili się ognisty goblin i cienisty zabójca.
Usłyszeli gwizdek-walka się rozpoczeła.
Ognisty goblin Jayca natarł na enta Angeliki, lecz ta zrobiła szybki unik i mocna przywaliła mu korbaczem. Wściekły Tom użył zasłony i podkradł się do Michaela. Ten wiedząc co się dzieje, zakręcił wokół siebie mieczem i Tom odleciał od niego z głośnym świstem.Michael podskoczył do oszołomionych przeciwników, ale Tom zrewanżował mu się zadając potężny cios w brzuch.
Teraz zaatakowała Angelika, ale Jayce wiedział co zrobić. Użył swojej super umiejętności i zmienił się w wulkan z którego zaczęła sączyć się lawa.
Angelika cofała się nie mogąc podejść bliżej.
Lekko oszołomiony Michael wstał nagle i poderwał się w górę unikając spotkania z gorącą masą. Zobaczył cofającą się Angelikę. Podleciał do niej i poderwał ją w górę, zrzucając ją jednocześnie na Toma, który nie wiedział co ma robić i również starał się unikać kontaktu z lawą.
Jedno głośnie BĘC-To Angelika zdzieliła go mocno korbaczem, Tom odleciał kilka metrów, Karta wypadła mu z serca-został wyeliminowany.
Michael w tym czasie poderwany sukcesem zaczął pikować na wulkan z mieczem wyciągniętym przed siebie.
Świst ostrza, jęk i Tom leżał już koło Jayca w postaci ludzkiej.
Walka była wygrana.
Michael roześmiany od ucha do ucha obserwował teraz jak kory daje porządny wycisk Tomowi.
Godzinę później rozeszli się.
Michael pomyślał że nic nie popsuje mu już dobrego humoru.  

         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz