Wszyscy jeszcze spali, ale on czuł się mimo swojej nocnej przygody wypoczęty.
Wstał więc i włożył eleganckie ubranie-Dziś przecież rozpoczęcie roku szkolnego, następnie wszedł do kuchni i zrobił sobie śniadanie.
Jego uwagę przykuła gazeta którą bez wątpienia zostawił ojciec zanim poszedł spać po długiej nocnej zmianie.
Michael przejrzał spis treści i zaintrygował go artykuł na stronie 8.
Otworzył gazetę.
Było tam zdjęcie jakiegoś w miarę młodego (na oko Michaela max 35 latka) chińczyka który ściskał w ręku kartę do Angel War.
Nagłówek pod zdjęciem głosił:
Tajemnicze Zniknięcie Mistrza Świata W
Angel War
A tekst pod spodem był następujący:
Ao-Kan, lat 32, mistrz świata w popularną grę "Angel War" zniknął tajemniczo podczas konferencji prasowej dotyczącej walki o mistrzostwo.
Michael zdziwił się.-Kto mógłby stać za zniknięciem mistrza świata w Angel War?!
Przecież to tylko gra. Czytał dalej:
Podczas owej konferencji Ao-Kan miał odpowiedzieć na pytania związane ze swoim rywalem Shang-Kanem.
Jednak podczas jej rozpoczęcia, Ao zaczął zachowywać się jakby stracił zmysły.
-Wyglądał jakby miał za chwilę zwymiotować i miał takie nieobecne spojrzenie-Mówi jedna z dziennikarek będąca świadkiem wypadku.
Nie padło jednak nawet jedno pytanie gdy mistrz niespodziewanie wyciągnął kartę swojego potwora-Strażnika Lasu i przemienił się.
Z początku myślano że był to tylko pokaz jednak chwile później Strażnik wyszedł przez ścianę i zniknął.
Od tego zdarzenia nikt go nie widział, a policja zapewnia że przeszukali już znaczną część okolic wioski naszego mistrza więc może niedługo go zobaczymy?? Kto wie na razie komendant odmawia udzielania większych informacji.
Michael skończył czytać. Odłożył gazetę i zajął się sokiem jabłkowym. Podczas gdy kończył jeść myślał gorączkowo o tajemniczym zniknięciu mistrza.
O 7:30 gdy musiał już wychodzić stwierdził jednak ze teraz nie ma sensu zawracać sobie tym głowy.
Ubrał buty i poszedł do szkoły.
*
Szedł wolno, więc gdy dotarł na miejsce zabrzmiał właśnie pierwszy dzwonek.
Ustawił się ze swoją klasą i czekał na klasyczna przemowę dyrektora.
Po pięciu minutach profesor wyszedł i zaczął swoją przemowę:
-Witajcie w nowym roku szkolnym. Witam stare twarze i nowych uczniów, mam nadzieję że miło spędzicie tutaj czas.
Oto lista ciała pedagogicznego:
Biologi nauczać będzie jak zwykle profesor Syrvia
Matematyki, profesor Bing
WF-u Profesor Kowal...
Michael przestał już słuchać. Pozwolił swoim myślą błądzić ile im się podobało. Obudził się dopiero na informację na którą czekał
-I wreszcie, jeśli chodzi o tą nie brutalną i nie potępianą przez dyrekcję grę Angel War...-Tu rozległy się śmiech gdyż ten sarkastyczny żart należał do tradycji rozpoczynania roku szkolnego.
-...To zajęcia dodatkowe prowadzone przez profesora Binga odbywać się będą we wtorki, środy i czwartki na ósmej lekcji, dziękuję.
Michael spojrzał na plan którzy rozdali nauczyciele.
We wtorki, środy i czwartki miał 7 lekcji więc mógł od razu zostać na zajęciach dodatkowych z Angel War.
Ruszył ku wyjściu, lecz nagle usłyszał jak ktoś go woła. to była Kory-jego najlepsza przyjaciółka.
Ubrana była w męskie spodnie od dresu i długą, damską bluzkę bez dekoltu.
-Cześć-Powiedziała.
-Cześć-Odpowiedział Michael.
-Angel War...Już jutro-Wydyszała.
-Taak, mam nadzieję że w tym roku będzie równie ciekawie.
-Też mam taką nadzieję, ale muszę już lecieć-Powiedziałam mamie że pomogę jej z obiadem no to cześć.
-Cześć Kory.
Michael nie wiedział co zrobić. Zawsze przy Kory odbierało mu głos i czuł motyle w brzuchu, a przecież nie powinno tak być. On ma dziewczynę a Kory jest tylko przyjaciółką.-Tak-Pomyślał-Kory to tylko przyjaciółka i nic tego nie zmieni.
Odwrócił się lecz znów usłyszał wołanie.
tym razem to była Angelika-jego dziewczyna.
Mimo że obie zajmowały wysokie pozycje w grze, Angelika była pełnym przeciwieństwem Kory.
Ubrana była w spodenki dżinsowe niewiele dłuższe od majtek, i krótką bluzkę z olbrzymim dekoltem ukazującym sporą część jej obfitego biustu na który nałożyła pół przezroczysty biustonosz.
Podeszła do niego i zaczęła go całować przy okazji oplatając mu szyję niczym boa dusiciel.
W tym czasie w mózgu Michaela toczył się trudny i prawie niemożliwy do rozstrzygnięcia mecz.
To co czuje do Kory czy Angelika?
-Ja mam dziewczynę-Powtarzał pierwszy głos w jego głowie.
-Ale od dawna nic do niej nie czuję-Odezwał się drugi.
-Co nie zmienia faktu że nie chcę jej skrzywdzić
-Widzisz jak wygląda? Każdy ją zechce?
-A jeśli Kory mnie nie kocha?
-Skąd wiesz?
-Nie wiem
-No właśnie
-Ale może jednak mnie nie kochać.
-W sumie racja.
Bez względu na to jak się skończyła ta bitwa w mózgu, Michael nie mógł pozbyć się wizji tego samego miejsca, z tą tylko różnicą że zamiast Angeliki, całuje Kory.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz